• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

Blog o przyrodzie, naturze, śpiewaniu, historii

Kategorie postów

  • aktywność sportowa (13)
  • basonia (1)
  • bobrowniki (4)
  • bochotnica (12)
  • bonow (2)
  • borowa (16)
  • borowina (5)
  • chrząchów (1)
  • chrząchówek (1)
  • ciekawostki (23)
  • cmentarze (21)
  • delegacyjny i podróżniczy splen (5)
  • dęblin (27)
  • drozdówko (1)
  • epidemie (6)
  • filozofia (67)
  • gołąb (5)
  • góra puławska (3)
  • historia (130)
  • jaroszyn (1)
  • józefów (1)
  • karczmiska (1)
  • kleszczówka (1)
  • końskowola (7)
  • kurów (1)
  • Łęka (1)
  • maciejowice (1)
  • matygi (4)
  • młyny i wiatraki (25)
  • mosty i przeprawy (3)
  • nieciecz (1)
  • obłapy (1)
  • opatkowice (1)
  • osmolice (1)
  • parchatka (6)
  • piskory (1)
  • podzamcze (1)
  • pożó (8)
  • przyroda (44)
  • puławy (48)
  • rodzinne strony (55)
  • rudy (4)
  • sieciechów (3)
  • sielce (1)
  • skoki (6)
  • skowieszyn (6)
  • smaki ryb w puławach (2)
  • spiew (12)
  • starowice (1)
  • technika (5)
  • trzcianki (1)
  • wąwolnica (1)
  • wieprz (2)
  • wierzchoniów (1)
  • wieże wodne- ciśnień (7)
  • wisła (8)
  • witoszyn (1)
  • włostowice (2)
  • wojciechów (2)
  • wolka nowodworska (1)
  • wólka gołebska (6)
  • wskaźniki artyleryjskie (1)
  • wyznania religijne (18)
  • zbędowice (2)
  • ziemia szczecinecka (1)
  • Życie (54)

Strony

  • Strona główna

Linki

  • Bez kategorii
    • Blog o własnej wędlinach....
  • Bieganie inie tylko
    • Maratończyk i jego przemyślenia
  • Historia
    • Fortyfikacje
    • I WŚ Puławy
    • Interaktywne stare mapy
    • O cmentarzach , dworkach
  • Historia lokalna
    • Dawne Puławy
    • I Wojna Światowa
    • Kompendium wiedzy o Gołębiu
    • Poznaj Lublin
    • Skoki i Borowa
    • Świetny blog o historii regionu
    • Wszystko o Sieciechowie
    • Wyjdź z pociągu
    • Zabytki, zaułki, zakątki ...
  • proces technologiczny
    • Procesy technologiczne
  • Przyroda
    • Blog leśniczego

Kategoria

Przyroda, strona 3

< 1 2 3 4 5 >

Poranek przymrożony świat

 

Między Gołębiem a Niebrzegowym jest teren magiczny. Można byłoby napisać nie jedną grubą encyklopedię- to i tak będzie mało, by ująć w słowa cudowności przyrody, która tam jest .By nie przedłużać i nie przeciągać oddaje Państwu ten kawałek dzisiejszego świata o poranku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na zdjęciach punkt widokowy przy Żwirowni , Łąki Bonowskie, rzeka Rabik...

 

08 maja 2019   Dodaj komentarz
przyroda   łąki bonowskie punkt widokowe  

Świt wiosenny nad lotniskiem

 

 

Dzisiejsza ciągnąca się mgła unoszona przez najwyższe kwiaty rzepaku tworzyła drogę mleczną nad lotniskiem w Borowinie.

 

Nie mogłem się nie zatrzymać by nie po delektować się chwilą. W zagajniku już rozstawione ule , rzepakowy miód zatem nie długo. Zostawiam Państwa z tym porankiem - cudownym porankiem a dzisiejszy mistyczny wręcz.

 

30 kwietnia 2019   Komentarze (2)
przyroda  

Rzeka złota a na niej Borowina i Matygi

 

 

     Mijam byłe lotnisko polowe w Borowinie. Wiem ,że za tymi krzakami i drzewkami uderzy we mnie tak majowy i cudowny widok – widok złota na polach. Rzeka złota poprzecinana duktami drogowymi płynie wartkim strumieniem okalając Borowinę i płynie do Matyg. Ktoś by powiedział ,że Polska jest wierzba , brzoza , bociek który przycupnął na gnieździe – tak ! Ale i powie ,że taki nasz jest rzepak. Ten rzepak co rozpala kwietniowe i majowe pola swoją żółcią. Nie on jeden żółci pola i ozłaca, ale dziś o nim. Uprawiono go już najpewniej ok 4 000 lat , a co niektórzy nawet podają datę 6 000 lat temu w Azji. Polska by się mogło wydawać stoi rzepakiem – tak – teraz tak. A kiedy do naszego kraju zawędrował ?

 

 

 

 

Pojawił się w XVI wieku. Dane statystyczne natomiast jego upraw są dopiero od 1811 roku. Do czasów wojennych ( II wojną światową) jego uprawa i produkcja oleju była mniejsza niż oleju lnianego. Pamiętajmy, że oleum było w czasach średniowiecza i nowożytnych znane z takich roślin głównie jak konopie, len , słonecznik. Przykład pięknej rozprawki o oleum został poczyniony w „Potopie” H. Sienkiewicza. Mistrz Zagłoba jasno wytłumaczył IMĆ Panom pewne zasady ( hahah).

 

 

 

 

„…..

— Radziłem mu — mówił — iżby siemię konopne w kieszeni nosił i po trochu spożywał. To tak ci się do tego przyzwyczaił, że teraz coraz to ziarno wyjmie, wrzuci do gęby, rozgryzie, miazgę zje, a łuskwinę wyplunie. W nocy, jak się obudzi, także to czyni. Od tej pory tak mu się dowcip zaostrzył, że i najbliżsi go nie poznają.

— Jakże to? — pytał starosta kałuski.

— Bo w konopiach oleum się znajduje, przez co i w głowie jedzącemu go przybywa.

— Bodajże waszą mość! — rzekł jeden z pułkowników. — Toż w brzuchu oleju przybywa, nie w głowie.

— Est modus in rebus! — rzecze na to Zagłoba — trzeba co najwięcej wina pić: oleum, jako lżejsze, zawsze będzie na wierzchu, wino zaś, które i bez tego idzie do głowy, poniesie ze sobą każdą cnotliwą substancję. Ten sekret mam od Lupuła, hospodara….

— Musiałeś waść siła konopnego siemienia i sam zażywać? — rzekł na to pan Sobiepan.

— Ja nie potrzebowałem, ale waszej dostojności z całego serca radzę! — odparł Zagłoba.

 

Słysząc te śmiałe słowa, zlękli się niektórzy, żeby ich pan starosta kałuski do serca nie wziął, lecz on, czy nie zmiarkował, czy nie chciał zmiarkować, dość, że uśmiechnął się tylko i spytał:

— A słonecznikowe ziarna nie mogą konopnych zastąpić?

— Mogą — odrzekł Zagłoba — jeno ponieważ olej ze słoneczników jest cięższy, przeto trzeba wino mocniejsze pić od tego, które teraz oto pijemy….” – cytat „Potop” H. Sienkiewicza.

 

Słup drogowy do starego folwarku Borowina

 

Przykład dobry bo nie ma w nim nic o oleju rzepakowym co świadczy o jego dość marginalnego znaczenia w wieku wydarzeń Potopu Szwedzkiego. Choć Sienkiewicz pisał ku pokrzepieniu i więcej w nim narracji historycznej niż faktów historycznych. Jestem jednak przychylny do stwierdzenia, że przed i w XVII wieku był uprawiany na mniejszą skalę. Rośliny jak len czy konopie miały szersze zastosowania praktyczne i dlatego pewnie były bardziej popularne. Olej rzepakowy używano jako paliwo do lamp. Później zdobył i zastosowanie w produkcji technicznej – choćby do produkcji mydła. Po wojnie nastąpił jego renesans i niczym Feniks odrodziła się jego uprawa i na dobre zagościł na naszych polach i stołach w postaci oleju głównie.

 

Ciekawostka odnoście rzepaku można przeczytać w // Zeszycie Naukowym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie -Problemy Rolnictwa Światowego tom 15 (XXX), zeszyt 2, 2015: 85–95 Franciszek Kapusta - Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu// :

 

„W Europie o rzepaku wspominał już Pitagoras w 584 r. p.n.e. i Hipokrates w 334 r. p.n.e. W tamtych czasach rzepak miał bardzo dobrą opinię, co potwierdza następująca historia. Otóż w 334 r. p.n.e. Damian z Persji bezpośrednio przed rozpoczęciem wojny podarował Aleksandrowi Wielkiemu mieszek z nasionami sezamu jako „symbol ogromnej liczebności jego armii”. Aleksander Wielki odpowiedział przekazując mieszek z nasionami rzepaku jako symbol „nie tylko liczebności, ale i siły armii”

 

 

Na zdjęciu pierwszym - droga w polach rzepaku - Matygi - Borowina.

Zdjęcia własne. Opis na podstawie cytowanych instytucji oraz z informacji z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.

29 kwietnia 2019   Dodaj komentarz
przyroda   rzepak borowa matygi  

Wiosna po cichu...

Tak po cichu oddaję Wam album wiosny moim okiem - tej kryształowej , cudownej, bezgranicznie pięknej...jedynej...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

moja przyroda, moja natura...

25 kwietnia 2019   Dodaj komentarz
przyroda   wiosna  

Wieprz raz kolejny...

Wieprz ten Skocki - najpiękniejszy!.

 

Dla mnie cudowne miejsce. Dziś sam przy poranku, lekko pochmurnym i chłodnym - znaczy rześkim. To tu ładuję akumulatory przed pracą dziś. A ładują się szybko. Potęgują to ptaki, które wiedząc i chyba wiedząc mnie zaczynają ze zdwojoną mocą ćwierkać i podnosić larum. Słyszę sygnałówkę - Pobudka na Twierdzy. Ach jak ja lubię tą trąbkę. Na wprost czubek wieży wodnej na "Lotnisku".

 

 

Lotniskowa wieża ciśnień w Dęblinie to jeden z zabytków techniki, który jest ściśle związany z historią Szkoły Orląt. Usytuowana na terenie 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego, wieża jest od lat wyłączona z użytkowania.Wieża została zaprojektowana i zbudowana specjalnie na potrzeby powstającej tu od początku lat 20 tych XX wieku szkoły lotniczej. Najprawdopodobniej powstała w 1922 r. umożliwiając zaopatrzenie całego terenu w wodę. Obiekt ten pojawia się często we wspomnieniach pilotów jako punkt orientacyjny. Na jej szczycie była zamontowana dużej mocy lampa szlakowa, pomocna podczas nawigacji nocą.

 

 

Po prawo droga na łąkach wieprzańskich na Masów i starorzecze Wiperza. Zobaczcie na mapę z 1944 roku jak przy samej miejscowości Skoki było wybrzuszenie Wieprza w stronę miejscowości. Teraz to już tereny susze i zagospodarowane choćby rolniczo. Ślad jest widoczny jak odpalimy google maps i przejdziemy na tryb satelitarny. Tak ten Wieprz mocno kręcił i często z Wisłą zmieniał koryto w przeszłości. Czyniąc miejscowości przy nich albo byłymi i zatopionymi albo tymi co miały szanse na swój rozwój poprzez dostęp do rzeki. Stężyca pierwotna , Kudłów i wiele innych zostało pochłoniętych przez te rzeki albo nagminnie podmywane i zalewane jak choćby Jaroszyn, Puławy, Bochotnica czy właśnie Skoki. Teraz są wały i to niekiedy podwójne jak choćby na Wiśle , gdzie sama droga stanowi drugi wał -801- Dęblin- Puławy.

 

 

Na Wieprzu także pobudowano wały by nie zalewały miejscowości. W sposób trwały zmieniły krajobraz przywieprzański. Kępa wierzbowa Stocka stała się przeszłością, a było to miejsce spotkań , wypoczynku, zabaw mieszkańców. Kępa także została wycięta w Niebrzegowie na rzecz boiska przy remizie.

 

A Wieprz przecież służył nie tylko rybakom, mieszkańcom do ich codziennej bytności lecz służył i zwierzętom - koniom i bydłu. Tu przy Skokach jest zrobione łagodne zejście do lustra wody - wodopój dla wypasanych na łąkach przywieprzańskich . Wypatrywałem czy po drogiej stronie nie ma śladów przejścia - bród. Czy te betonowo - kamienne resztki były kiedyś główką na Wieprzu ? coś umacniały?

 

 

Tli się w dole jeszcze przy Wieprzu. Dym swobodnie i leniwie cięgnie się smugą po łąkach. Coś wypalano chyba a może to wędkarze po nocy pozostawili po sobie tą pamiątkę? I tak dopełnił się świt nad nim - nad Wiperzem. Dla mnie najpiękniejszej rzeki na świecie. A ten przy Skokach to już wręcz mistyczny. Pozostawiam Państwa z nim i mapami jak kiedyś wił się po okolicy i jak często zmieniał swoje oblicze.

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia wieży ciśnień w 41. Bazie - internet , pozostałe - własne.

Narracja związana z wieżą w 41 Bazie wraz z recytacją z biuletynu POD DOBRYMI SKRZYDŁAMI - 4/2018.

12 kwietnia 2019   Komentarze (2)
przyroda   skoki   wieprz skoki  

Historia lokalna - Wólka Gołębska ...świt...

Wólka Gołębska. Świt.

Dziś odwiedziłem tą uroczą miejscowość od strony pobliskiego Gołębia i lasu który ją otacza. Pomyśleć , że jeszcze w XIX wieku była tu winnica. Ba ! podobno wina były chwalone jak te z Nasiłowa. Sama wieś jako wolna , wolnizna od podatków czy powinności na rzecz Pana. Co ciekawe na Śląsku nosi nazwę Ligota, czy w Świętokrzyskim Huta.

Pierwsze zapiski o niej są w początku XVI wieku. Mapa województwa lubelskiego opracowanej przez Stefana Wojciechowskiego w 1966 roku - Województwo Lubelskie w drugiej połowie XVI wieku ukazuje już tą miejscowość. Jak i co ciekawe Wolę Puławską o której nie miałem do tej pory pojęcia.

 

Miejscowość pięknie położona między lasami a Wisłą. Pięknych kapliczek i zadbanych krzyży nie brakuje a Jezus Frasobliwy w drzewie przy oddziale Gminnego Przedszkola z Gołębia zwieńcza bogatość religijną wsi. Przy miejscowości biegnie tajemnicza linia kolejowa nr 82. Z miejscowości drogami szutrowymi dojedziemy do drogi relacji Mostostal ( Puławy) a PKP Gołąb ( tu leciwy asfalt), czy do Gołębia przez Rudki. Tam wiódł trakt drogowy pokazany ma mapie 1808 r.

To w końcu tu Czechosłowacka firma BATA ówczesny potentat obuwniczy w Europie rozpoczął ekspansję na rynek polski. W 1931 roku wybudował fabrykę i osiedle w Chełmku. To samo chciał w ramach COP uczynić w Wólce. Projektowana powierzchnia terenu fabryki to ponad 95 000 m[2]! Głównym architektem był architekt Adolf Kurcis. Niestety wybuch II Wojny Światowej plany zniweczył i nigdy nie wrócono do pomysłu budowy tego ogromnego kompleksu.

Dziś świt nad tą piękną miejscowością!

 

Zdjęcia własne. Informacje nt wsi i BATA - tablica informacyjna i "Centralny Okręg Przemysłowy (COP) 1936-1939. Architektura i urbanistyka" M.Furtak.

01 kwietnia 2019   Komentarze (1)
historia   przyroda   wólka gołebska   Wólka Gołębska  

Serce w lesie- miłostki moje

Nie czuł bym się spełniony, gdyby nie był kim jestem z moimi przywarami, potwarzami, miłostakami. Tak właśnie miłostki są tu ważne - szczególnie jedna , nie ta ze śpiewem związana, też nie ta biegowa. Miłostka a w sumie miłość do matuszki natury. Do przyrody, bo botaniki .....

Kilka lat czuję mocną więź swoją z przyrodą, więc postanowiłem ją poznać i zacząłem proces nabywania wiedzy poprzez odpowiednią literaturę, kadrę naukową ( Łukasz, Andrzej,Iwona,Wojtek,Aga) , grupy na FB oraz i co najważniejsze praktycznie. I tak od tych kilku lat łażę po tych wąwozach, polach, lasach, ugorach, wydmach, przyrzekach, przystawach, górach i się uczę i dalej zgłębiam ten przepastny wór świata roślin. Niekiety coś zbiorę , coś posuszę, coś opiszę. Coś tak na swoje amatorskie potrzeby i wiedzę. Trwam w tym dalej i już nie mogę się doczekać wiosny a w sumie przedwiośnia by ruszyć na Parchatkę, Bochotnicę, Miećmierz, Stok, Pożóg....jak tylko czas i życie pozwoli. Może jak będziecie begali, jeździli na rowerze, spacerowali po wąwozach koło Puław i będziecie widzieli gościa w moro z kijem leszczynowym - to ja. Pomnijcie mnie ciepło. A poniżej kilka tych gralli - gralli natury z wypadu w maju 2018 z grupą kochających jak ja naturę ...

  

 

 

 

Zdjęcia własne oraz uczestników w większości z wycieczki - Czarny Szlak - Puławy - Gora III Krzyży - Parchatka. 2018

02 lutego 2019   Komentarze (2)
przyroda   przyroda  

Ciekawostki roślin cz.1

Kilka ciekawostek  z życia roślin 

 

Pomidor zwyczajny  - pyszczmy i bajecznie czerwony.  

 

pomidor zwyczajny - zdjęcie Internet

Jak wiemy przypłynął do nas z Ameryki ,zza wielkiej wody na początku XVI wieku. Sprowadzony i uprawiany był  jako roślina ozdobna. Przez dziesiątki lat nie były jego owoce jadane. Ba uważano go jako roślinę trującą. Ku temu popychała także sama nazwa łacińska co w wolnym tłumaczeniu oznaczała -wilcza brzoskwinia. Od razu kojarzy nam się  wespół z rośliną wilczą jagodą . I z takim przesądem przypłynęła do nas z Ameryki.  W naturze dalej można spotkać pomidory choćby w Ameryce Południowej czy Meksyku. Jego mnogość zastosowań stawia go na pozycji niezastąpionego w kuchni Czy wyobrażamy sobie teraz kuchnię bez pomidorów? Ja – nie !

 

Skąd nazwa Brazylia? I co ma wspólnego ze światem roślin ?

 

Brezylka ciernista - zdjęcie Internet

 

Bardzo dużo. Ponieważ świeżo zagarnięte ziemie przez kolonistów Portugalskich na terenie Ameryki Południowej w lesie deszczowym swą nazwę zawdzięczają pierwszej rośliny eksportowej jaką jest Brezylka ciernista. To unikatowe drzewo ( teraz już bardzo rzadkie) było eksportowane na Stary Kontynent z powodu jego drewna. A idąc w szczególny dla barwnika otrzymanego z jego drewna. To bardzo trwały kolor czerwony używany do farbowania tkanin używane choćby przy szatach biskupich i kardynalskich.  Mało tego – świat muzyki nie byłby takim jakim jest. Tylko z tego drzewa wyrabia się najlepsze smyczki do wszystkich instrumentów muzycznych smyczkowych. Na tą chwilę także muzycy z całego świata przyłączyli się do działań na rzecz ochrony tego drzewa i odtworzenia zasobów.

 

Ziemniak – na surowo nie bardzo…

 

 

ziemniak-  zdjęcie Internet

 

Podobnie jak pomidor należy do  rodziny psiankowatych ( jak choćby na to pomidor, papryka, bakłażan, do popularnych używek należy tytoń szlachetny, stany odurzenia powoduje lulecznica i bieluń, wiele gatunków wykorzystywanych jest leczniczo). Sprowadzony z Ameryki  w XVI wieku. Bulwy w stanie surowym mogą powodować poważne problemy zdrowotne. Po obróbce cieplnej jak np. gotowanie czy pieczeniu staje się smacznym. Owy ziemniak chyba ma największe  zastosowanie w gastronomii. Natomiast w Europie był hodowany głównie jako roślina ozdobna. W niektórych krajach nazwany został – bulwa belzebuba. Piękne kwiaty ziemniaka były niejednokrotnie dekoracją salonów czy ogrody.  Popularność w Europie a szczególnie w  Prusach ( Niemczech) wręcz z nakazu uprawiania była za panowania Fryderyka Wielkiego. Tam na masową skalę uprawiano te ziemniaki już nie dla pięknego kwiatu lecz jego bulw. We Francji natomiast jego rozpowszechnieniu najpierw na stołach królewskich, książęcych magnackich i całej reszty społeczeństwa przysłużył się kucharz nadworny Marii Antoniny i Ludwika XVI Alex Parmentier, który eksperymentował , tworzył dania z niego które przekazywał i każdy mógł z tej bulwy zrobić pożywny posiłek.  Przywołując jeszcze Marię Antoninę w kontekście ziemniaka to należy podkreślić, że królowa uważała kwiaty  tej rośliny za piękne i ukwiecały jej suknie.

Ciekawostką przemawiającą za tym ,że ziemniak nie był popularny w Anglii było to ,ze królowej Elżbiecie nie podano ziemniaka w postaci ugotowanej tylko sałatki z liści surowych. Nie ma się co dziwić, że łęciny nie smakowały zbyt dobrze. Natomiast był on głównym żywicielem w epoce rewolucji przemysłowej, gdzie głównym posiłkiem społeczeństwa był właśnie ziemniak. Nazywany rośliną głodową – dzięki spożywaniu ziemniaka ludzie mogli przeżyć czas głodu.

Doczekał się dwóch pomników w Polsce – stalowy w Biesiekierzu pod Koszalinem i kamienny  w Poznaniu.

Pomnik ziemniaka w Biesiekierzu - zdjęcie Internet

 

Pomnik ziemniaka w Poznaniu -zdjęcie Internet

 

Mnogość jego wariantów w kuchni jest nieograniczona przez zwykłe ugotowanie czy upieczenie ,frytki, chipsy, zapiekanki, sałatki, czy mocny alkohol. Kto z nas za młodego nie jadał ziemniaków pieczonych w ognisku? Mniam. 

 

02 stycznia 2019   Komentarze (2)
przyroda   Ziemniiak   pomidor   brezylka  

Historia lokalna - Bonów....

Bonów – o nim słów kilka.

 

Las szumi, ścieżki powydeptywane, drzewa zapraszają, ptaki tak mocno zapraszają na spoczynek w wiacie. Szlak Nordic Walking z Gołębia choćby jest bardzo dobrze oznaczony, a z Puław do Gołębia też nie ma problemu. 

 

Ja atakowałem z Dęblina chyba w 2010 roku- Masów, przy płocie lotniska, stacja naprowadzania, Bobrowniki, Niebrzegów i Biały Domek i łąki Bonowskie. Kolega Radek z kolei atakuje z Bałtowa (tego pod Żyrzynem). Jak widzimy wszystkie drogi prowadzą do nieistniejącej wsi Bonów. Co w niej takiego jest? Czy tylko ciekawość ludzka nas tam ciągnie? Czy cudowne przyrodnicze tereny? Czy piękność śpiewu ptaków i szumu drzew? Czy szukamy korzeni swoich przodków? Czy może zakopywana i odkopywana w ściśle określonym miejscu okowita?

Myślę, że wszystkiego po trochu. Pamiętajmy o bardzo bliskim sąsiedztwie jeziora Piskory o którym pisałem wcześniej. Tam nie kąpali się ludzie, bo hodowano tam ryby, a całe jezioro było pilnowane. A gdzie się kąpali? O tym później.

Skąd nazwa Bonów?

Są dwie legendy. Pierwsza z nich przekazywana z pokolenie na pokolenie to ta, że przejeżdżała tędy królowa Bona (żona Zygmunta Starego) z orszakiem królewskim, widząc piękno przyrody i dorodne dęby postanowiła odpocząć pod nimi. Królowa była zachwycona przyrodą i cudownym powietrzem tego terenu oraz cudowną życzliwością ludzi pozwoliła nazwać swoim imieniem tą osadę.

Druga mówi o ks. I. Czartoryskiej, która miała dwa pieski. Nazywały się Mufty i Bonusia. Przekaz legendy głosi, że właśnie na cześć tego drugiego pieska dla tej przeuroczej i pięknej osady położonej w lasach nadała im nazwę. To mało prawdopodobne – ale legendy rządzą się swoimi prawami.

Natomiast pisane źródła mówią, że do 1775 roku była to wieś królewska – czyli wszyscy zasuwali na króla a nie feudała. Później po III rozbiorze należała pod jurysdykcję rosyjską by 24.X.1795r  znaleźć się w zaborze austriackim (Galicji). Po rozwianych nadziejach i przegranej Napoleona w wyprawie na Moskwę w 1812 roku, w 1813 r. armia rosyjska zajęła Księstwo Warszawskie (1807-1813). Po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku w okrojonym obszarze i totalnym panowaniu Rosjan (car Rosji był królem Polski) Powstał twór – Królestwo Polskie – mając niewiele w Polskością. Ale ją w sercach nosili rodacy i nie poddawali się zaborcom. W imieniu cara w Królestwie Polskim władzę sprawował hrabia książę Iwan Paskiewicz. Wyjątkowa menda i morderca polskości. Gość do opisania w innym wpisie. Jak krwawo i bezlitośnie stłumił powstanie listopadowe 1830/31 dostając od cara cały klucz dębliński, ekonomię Gołębską i także Bonów. Po drugim zrywie polskości - powstaniu styczniowym, w 1864 roku car Rosji by włościanie wsi Bonów nie mieli w głowach walkę o swoją ojczyznę wymazaną z map uwłaścił i nadał im ziemie by się nią zajęli…

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku starano się już normalnie funkcjonować we wsi nie spodziewając się takiego zwrotu akcji….

Słów kilka o wsi po 1918 roku…………

Posiadała w 1936 roku 63 gospodarstwa i 330 mieszkańców – to wcale nie mało. Głównie rolników choć nie tylko. Do 1930 roku budowano tam chałupy jedno izbowe po tym roku zaczęto budować nowość- chałupy dwuizbowe. Izby były centrum ogniska domowego – tu tętniło życie, tu przychodzili na świat tu umierali. Jedyna ogrzewana w całej chałupie była izba właśnie. Była świadkiem całego życia swoich domowników…a sama chałupa miała też sień i komorę, gdzie trzymano mąkę, pieniądze, ale głównie pożywienie.

Przez Bonów przechodziły cztery drogi: Kościelna do Gołębia, na Forsztat, czyli na rynek do Ireny (teraz Dęblin), na Bałtów – Bałtowska i Czarna droga w kierunku Bałtowa (nazwa pochodzi od czarnego błota z kępiny służącego za umocnienie drogi). 

W samej wsi była bieda, bo ziemia to 5 i gorszej klasy ziemia, gdzie pszenica czy ogórki, pomidory nie mogły rosnąć. Uprawiano reczkę (grykę), żyto, proso, jęczmień, owies, len, groch, ziemniaki, kapustę, mak, cebulę, pietruszkę i marchewkę jak i kaczki, kury i inną zwierzynę hodowlaną. Resztę pozyskiwano na runku np. w Irenie. Prawie każdy gospodarz miał konia. W latach trzydziestych we wsi było dwóch sklepikarzy, dwie stolarnie, tartak, karczma prowadzona przez żyda Jojna, 4 pasieki. Ciekawostką było to, że budynki gospodarcze od mieszkalnych były oddzielone 6 studiami (jedna studnia na kilka rodzin – studni z żurawiem). Gospodarze się szanowali i wzajemnie sobie pomagali nie tylko w uprawie czy orce, ale i w codziennościach życia. Głównym żywicielem rodziny była krowa. W zależności od stanu majętności (choć była to dość bidna wieś) mieli od 1 do 5 krów. Mleko i jego przetwory były codziennością na stołach rodzin. Co ciekawe u dwóch gospodarzy były wirówki, które oddzielały śmietanę i pozostawiały odtłuszczone mleko. Ot ze śmietany robiony w maślnicy masło, które chociażby sprzedawano w Irenie. To samo z runem leśnym czy drewnem, które także sprzedawali by mieć pieniądze na naftę, mąkę z pszenicy zapałki.

 

 

Często jadano -jak sprzedano na targu w Irenie czy Puławach śmietanę, masło- maślankę z ziemniakami. Gospodynie robiły podobno wyśmienite sery białe, które z cukrem smakowały najbardziej najmłodszym. Hodowano także owce.

By umilić codzienni znój życia rozrywkę zapewniali muzykanci we wsi była kapela – grano na harmonii, bębnie i skrzypcach. Lecz głównie cała uwaga była czy to młodych, czy młodzieży czy dorosłych na pracy na roli. Bo gdzie indziej było im ciężko załapać robotę. Kilku pracowało na kolei kilku silnych w tartaku. Byli przez zabory ludzie niedouczeni i ciut zacofani w pisaniu i czytaniu. Lecz pomagali sobie i się wzajemnie uczyli. Uczyli się także a w sumie głownie w 4 klasowej szkole powszechnej mieszczącej się w izbie jednego z gospodarzy. Obowiązek uczęszczania miały dzieci od7 do 14 lat. Lecz ze względu na brak lokalu i zatrudnienie jednego nauczyciela nie mogły się uczyć pełnego profilu 7 letniego. Dlatego 1 klasę chodziły rok, drugą też rok, trzecią uczyły się dwa lata, a czwartą 3 lata – w sumie 7 lat.

W innych miejscowościach tak i tu wytworzyła się gwara – gwara bonowska , tu przytoczę kilka przykładów :

Stowik – staw, śpiewaju- śpiewają, kuń – koń, waju -wasze…

Młodzi kąpali się w przyległych rowach najczęściej w Rowie Kacapskim, także w stawiku, gdzie podobno kiedyś był młyn. Co bardziej odważni kąpali się w sztucznym zbiorniku Piskory, który opisywałem wcześniej. Z racji, że jezioro miało statut jeziora hodowlanego to pilnowano go. 

Gospodarze z rodzinami byli wielce religijni i życie im dyktował kalendarz kościelny. A to majówki i śpiewy przy kapliczce- krzyżu, a to Zielone Świątki pięknie udekorowanymi domami, gdzie na podłodze rozkładano tatarak.

Nietypową, ale kultywowaną tradycją było przekazywanie z domu do domu drewnianego krzyżyka , który informował o śmierci i pogrzebie członka społeczności bonowskie. Krzyżyk ten był umiejscawiany przy głównym krzyżu we wsi.

Tak się żyło w tej wsi – o cudownych ludziach , bardzo pracowitych i pobożnych. Aż do 1935r. MSW w porozumieniu z Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa w Dęblinie , przemianowanego 1937 roku na Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 1 uznało tereny wsi Bonów za ważne dla wojska. Ziemie zostały wywłaszczone oszacowano je na kwotę 364 150 zł i 52 grosze. Ludzie dostali słuszne odszkodowania i zabrali majątek i opuścili swoją rodzinną wieś z dziada pradziada. Nie jestem nawet poczuć tego co czuli w sercu zostawiając ojcowiznę. W 1936 roku mieszkańcy 39 domostw osiedlili się w okolicach Siestrzykowa – jako Kolonia Bonów. Rok później w okolicy Bychawy pozostali się osiedlili nazywając miejscowość Bychawka C. Żyd – ten od karczmy zamieszkał w Gołębiu, a niektórzy do Warszawy i okolicznych wsi.

 

W latach 70 XX wieku tereny od wojska przejęło nadleśnictwo i zaczęło prowadzić pracę w swoim planie. Teraz to miejsce jest naznaczone wielkimi emocjami i bólem przesiedleńczym. Jest piękna wiata, miejsce na grilla, jest kapliczka pomnik z wypisanymi mieszkańcami Bonowa, jest mapa zabudowań, są miejsca, gdzie stały domy…. 

 

Pewnie takich miejsc jest pełno i pełno jest emocji w tych miejscach. Pamiętaj wędrowcze, turystko, że będąc w tych miejscach chodzisz po czyjeś historii….

Zdjecie Monika ŻR

Recytowano, przywoływano (zdjęciam) na podstawie książki A tam szumi tylko las… Dzieje przesiedlonej wsi Bonów – Haliny Osiak. Zdjęcie z drogowskazem na Stary Bonów – własne, i lasu.

 

 

15 grudnia 2018   Dodaj komentarz
historia   przyroda   bonow   Bonów  

Natura pomaga - Krwawnica

Krwawnica pospolita 

Rośnie na mokrych łąkach, w rowach, nadbrzeżnych zaroślach, na moczarach i brzegach wód. Kwitnie od czerwca do sierpnia. Jest piękną,barwną rośliną cenioną przez ogrodników i chętnie sadzoną w przydomowych ogródkach czy przychatach. 

 

Zastosowanie lecznicze

 

"Krwawnicę pospolitą charakteryzuje wysoka zawartość śluzu, dlatego roślina ta stanowi doskonały środek wykrztuśny i nawilżający śluzówkę gardła w stanach zapalnych, obrzękach oraz przy uczuciu suchości i pieczenia. Pozwala leczyć infekcje oczu, w tym zapalenie spojówek.

Krwawnica ze względu na zawarty śluz wykorzystywana jest także w chorobach jelit. Cenna jest zwłaszcza przy eliminowaniu dolegliwości towarzyszących spożyciu produktów z salmonellą. Pomaga również zwalczać bakterie duru brzusznego – zakaźnej choroby wywołanej obecnością bakterii gram-ujemnych Salmonella typhi. Choroba występuje najczęściej w Afryce i przenoszona jest za pośrednictwem owadów, nieświeżego, zepsutego mięsa lub zanieczyszczonej wody. Bakterie infekują jelito kręte i wnikają do układu limfatycznego, w którym rozmnażają się i atakują układ krwionośny, nerwowy i serce. Choroba może mieć ciężkie powikłania, takie jak perforacja jelita.

 

Najczęściej ziele krwawnicy pospolitej stosowane jest w celu zwalczania biegunki – głównie u dzieci. Roślina stabilizuje także poziom cholesterolu we krwi. Ma ona ponadto właściwości regulujące poziom glukozy. Dzięki tym właściwościom krwawnica pozwala zapobiegać wielu chorobom, takim jak nadciśnienie tętnicze, zakrzepica czy zawał serca.

 

W celu przygotowania wywaru z krwawnicy pospolitej, który pomoże w leczeniu biegunki, kwiaty i owoce zioła należy zmieszać w równych ilościach, a następnie dodać do wody (łyżka suszu na 200 ml płynu). Tak przygotowaną mieszankę gotować przez 5 minut i wypić, kiedy przestygnie.

Przy problemach z jelitem grubym litr wody należy gotować przez 10 minut z 50 g kwiatów krwawnicy. Picie kilku szklanek dziennie takiego naparu przez około tydzień pozwoli pozbyć się problemów z jelitami".

 

Info ze strony zdrowie.tvn.pl oraz atlas.roslin.pl. Zdjęcia moje. Nad Wieprzem - sierpień 2018.

12 grudnia 2018   Komentarze (2)
przyroda   Krwawnica  
< 1 2 3 4 5 >
Blogi