Archiwum październik 2018


paź 31 2018 Ojciec Serafim - Psalm 53 ....
Komentarze (0)

Chór z Gruzji pod dyrygenturą ojca Serafima wykonuje Psalm 53 w języku aramejskim - języku Jezusa. Cudowny głos dziewczynki i przeszywający na wskroś głos ojca.

 

 

https://youtu.be/Xq3UX8yIBZI

 

 

Rzekł głupi w sercu swoim:
„Nie ma Boga”.
Dopuszczają się czynów występnych, przewrotnych i haniebnych,
nie ma nikogo, kto by czynił to, co dobre.
Bóg spogląda z wysokości na synów człowieczych,
by zobaczyć, czy jest [pośród nich] ktoś rozumny,
który by szukał Boga.
Ale wszyscy zeszli na manowce, wszyscy zwyrodnieli,
nie ma nikogo, kto by czynił dobrze,
nie ma ani jednego.
Czyż nie przyjdzie opamiętanie na tych, którzy czynią nieprawość,
którzy zjadają swój chleb, żerując na moim ludzie,
ale do Boga się nie zwracają?
Struchleją przeto z przerażenia,
choć nie będzie powodu do przerażenia.
Bóg bowiem rozproszy kości tych, którzy cię oblegają;
wstydem się okryją, gdyż Bóg ich odrzuci.
Oby z Syjonu nadeszło wybawienie dla Izraela!
Gdy Jahwe odmieni losy swego ludu,
weselić się będzie Jakub, radować się będzie Izrael.

izkpaw   
paź 31 2018 Józef Poniatowski - marszałek Francji
Komentarze (1)

Józef Poniatowski książę ,polski generał, minister wojny i naczelny wódz Wojsk Polskich Księstwa Warszawskiego, był jednym z największych patriotów i dowódcą Wojsk Polskich. 

Nie dość ,że sprał wojska rosyjskie pod Zieleńcami ,to w późniejszym czasie kampanii Napoleońskiej w ciągu 10 tygodni zebrał bez mała 30 000 żołnierzy. Nie przyjął propozycji Cara Rosji ,który tak genialnego stratega (podobno lepszy niż Bonaparte) jak on chciał mieć u siebie. Nie przyjął tego był lojalny i miał cele i honor. W czasie Bitwy Narodów pod Lipskiem w 1813 roku otrzymał jako jedyny Polak i obcokrajowiec tytuł MARSZAŁKA Francji .Niestety podczas zabezpieczania odwrotu wojsk Napoleona po przegranej bitwie - zginął.

 

Ps Nie stronił od srogich imprez do tego stopnia ,że został zrugany przez samego Prymasa....

paź 31 2018 Średniowiecze a sex .....
Komentarze (1)

Podejście do pożycia małżeńskiego w średniowieczu było zupełnie inne niż w teraźniejszych czasach. To ,że się było po ślubie nie dawało "wolnej ręki" w zbliżeniu się z mężem /żoną.


Zatem zakaz sexu był w :

- czwartek - by nie sprofanować dzień uwięzienia Chrystusa
- piątek - ukrzyżowania i śmierci Jezusa
- soboty - ze względu na szacunek dla Matki Boskiej
- niedziela - zmartwychwstanie Chrystusa 
- poniedziałek - dnia pamięci o zmarłych....


paź 31 2018 Zderzak Łągiewki - genialny wynalazek odłożony...
Komentarze (0)

Przełomowy wynalazek z ubiegłego wieku,Wynalazek ,który burzy fundamentalne zasady fizyki, jak zasada d’Alemberta czy prawa Newtona! Mało tego - został zbudowany i przetestowany !

Pomyślicie - Ameryka,Anglia ,czy Austria?

Nie - POLSKA ! Kowary na Dolnym Śląsku - mała miejscowość ,gdzie mieszkał WIELKI WYNALAZCA - Pan Lucjan Łągiewka. 

Nie słyszeliście pewnie.....co wielce smuci......

W połowie lat 90. opracował rewolucyjny zderzak pochłaniający energię podczas zderzenia (pewien rodzaj amortyzatora zderzeń, które zamienia część energii kinetycznej ruchomego obiektu na energię kinetyczną ruchu obrotowego wirników urządzenia co ma w istotny sposób zmniejszać siły działające na obiekt podczas zderzenia.Pan Lucjan już nie żyje a jego syn walczy o to by wynalazek ojca tzw "Zderzak Łągiewki" nie tylko znalazł zastosowanie w POLSKIEJ myśli inżynieryjnej i zastosowaniu w przemyśle głównie motoryzacyjnym lecz o dobre imię ojca bo został splagiatowany przez wykładowcę w Cambridge. Smutne to ,ale nie tylko nikt nie pomógł naszemu wynalazcy to jeszcze miał jak to w Polsce pod górkę. Wojsko stwierdziło,że to im się przyda i zarekwirowała zderzak z lat 90 oraz lokomotywki z placówek naukowych. Jak wszedł w spór z uczelnią angielską - polski rząd - ochy i achy i takie tam ,że pomogę i wezmą pokryją ( przez NCBIR) do 10 mln zł kosztów sądowych za jedynie 20 % praw z komercjalizacji wynalazku.Umowa podpisana w świetle jupiterów ,uściski dłoni,wywiady.... By po trzech ( 3) miesiącach zostawić pana Lucjana z Synem na lodzie.... Tak to się kończy ta polska wynalazczość - gdzie nieudolnie działające biuro patentowe działa tak wolno ,że uczony z Cambridge zdążył opatentować powiedzmy wprost plagiat. Rząd ma gdzieś a na wszystkim jeszcze służby specjalne otaczają "swoją opieką" nie da się zbudować i odbudować polskiej myśli - myśli wynalazców - rewolucjonistów często.

paź 31 2018 Jak wieprz stał się Wieprzem
Komentarze (0)

Jak wieprz stał się Wieprzem - czyli legenda o ...??

"Dawno, dawno temu, gdy na terenie Polski jeszcze były plemiona, był las sosnowy o pniach, które i dwóch mężczyzn nie mogło objąć, a na środku lasu, była piękna, rozłożysta polana. Niedaleko od polany znajdowała się chata drewniana o dachu pokrytym mchem.

W chacie tej mieszkał pewien kmieć ze swoją rodziną. Nie był to człek bogaty, ale o dobrym sercu. Nie miał ani koni, ani bydła, ale miał za to świnie. Pewnego dnia jak co dzień rano wstał ów kmieć, a zaraz za nim cała jego rodzina. Miał ten kmieć syna, który miał dar, gdyż słyszał więcej niźli inni. Ptaki pieśni mu śpiewały, las arie wygrywał a woda przypominała swym szumem chóry anielskie - wszystko mu grało. Mógł on usiąść i przez cały dzień wsłuchiwać się w tą cudowną muzykę przyrody. Ojciec jego nie był z tego zadowolony i często złościł się za to na swego syna. Tego ranka kmieć od samego rana nie wiadomo dlaczego miał zły humor. Cała jego rodzina widząc to starała się nie wchodzić mu w drogę. Postąpił tak też i jego syn, który zaraz po posiłku zabrał się do pracy. Poszedł do zagrody, wypędził z niej świnie i popędził je do lasu na wypas. Chłopiec nie chcąc niepokoić swego ojca postanowił wypasać świnie nieco dalej od swej zagrody, więc popędził je w głąb lasu na polanę. Przybywszy na miejsce chłopiec usiadł na pniu starego powalonego drzewa i pilnował swojego stadka. Siedząc tak do jego uszu dobiegły dźwięki, tak cudne jakich jeszcze nigdy w życiu nie słyszał. Oczarowało to chłopca do tego stopnia, że zapomniał o całym świecie i nie zauważył jak jeden z wieprzy oddalił się od stada, wyszedł na środek polany i zaczął ryć. Nagle chłopca z zasłuchania wyrwał przeraźliwy kwik. Zerwał się więc i z ogromnym zdziwieniem zobaczył uciekającego wieprza a za nim malutką stróżkę wody. Nie namyślając się wiele chłopiec pobiegł ku miejscu wypływania tej stróżki. Gdy już był na miejscu jego oczom ukazał się piękny widok, zobaczył malutkie źródełko, z którego wypływała pulsując woda o pięknym, błękitnym kolorze przypominającym niebo, wydając przy tym przecudne dźwięki, że chłopiec aż oniemiał z wrażenia, przykucnął i zamknął oczy. Jego oczom pod wpływem tych dźwięków ukazała się rzeka piękna, rozłożysta wijąca się po pięknej równinie o niezliczonej liczbie ryb i ptactwa gnieżdżącego się nad jej brzegami. Nagle chłopca z letargu wyrwał przeraźliwy głos. Chłopiec otrząsnął się, wstał i ku swemu zdziwieniu zauważył, że stoi po kolana w wodzie, natomiast na brzegu wody wpatrzone w niego stały świnie wydając przeraźliwy kwik. Zrozumiał, że gdyby nie świnie pewnie utonął by w wodach powstałego rozlewiska. Powróciwszy do domu opowiedział o tym zdarzeniu swemu ojcu. Kmieć na pamiątkę tego, że źródło z którego wytrysła woda wyrył wieprz oraz, że świnie uratowały jego syna, powstałe jezioro nazwał Wieprzowym."

 

Zdjęcie z portalu http://roztoczetomaszowskie.pl/

Legenda zaczerpnięta z http://wieprzow.prv.pl/