gru 13 2018 Historia z wypiekami.....Cylejska....
Komentarze: 2

Aktualne wyobrażenie królowej.

Królowa Polski Anna Cylejska wnuczka Kazimierza Wielkiego to postać bardzo kontrowersyjna społecznie. Pewnie nie wielu o niej słyszało . To Kolejna żona Władysława Jagiełły urodą nie grzeszyła – ot podobno taka jak ich wiele, ale miała gorącą krew w żyłach i nie tylko tam była gorąca……… Nie podobała się do końca królowi ,więc przeciągał jak mógł żeniaczkę z ową waćpanną. Jak to bywa polityka była ważniejsza. Nie o tem tu prawić będę.

O dziadku Anny

Kazimierz Wielki był bezsprzecznie nie do przecenienia władcą Polski. Legendy głoszą o jego schadzkach z Esterką w Opocznie, Kazimierzu nad Wisłą, krakowskim Kazimierzu, Radomiu, Bochotnicy oraz wskazywano miejsce pochówku, zamek w Łobzowie (pod Krakowem), gdzie jeszcze w XX w. istniał kopiec Estery. Tu ciekawostka – nasz ostatni król Poniatowski tak był ciekawy czy rzeczywiście leżą tam zwłoki Estery, że kazał kopiec rozkopać! Wynik ? – poszukajcie sami.

Był także incydent na Węgrzech naszego Kazimierza . W roku 1330 Kazimierz, jeszcze jako królewicz, przebywał na dworze węgierskim, na którym królową była jego siostra Elżbieta Łokietkówna. Miał wówczas ponoć zgwałcić Klarę, córkę możnowładcy węgierskiego Felicjana Zacha. A w odwecie ojciec dziewczyny napadł z prawdziwą furią na rodzinę królewską, z zamiarem zabicia króla Karola Roberta i jego żony. Na szczęście szalejący napastnik został odpowiednio wcześnie zabity na miejscu, raniąc jednakże królową, która straciła cztery palce u prawej dłoni. To nie koniec,ale to nie o nim dziś….

Fragment obrazu "Kazimierz Wielki u Esterki", autorstwa Władysława Łukaszewicza 

 

O Annie

Odziedziczyła gorącą krew po dziadku. Jagiełło czynił objazdy po Litwie i Koronie, a samotna Ania musiała jakoś rekompensować jego brak. Legendy głoszą ,że z tej „tęsknoty” aż zawaliła się podłoga w sypialni królowej.Bardzo lubiała ten sport  i nie była wybredna za bardzo. Absztyfikantów miała co niemiara i z nazwiska wymienia ich Długosz nie kryjąc złości do Władka:

„Dwunastego października król polski Władysław opanowany zazdrością, którą potajemnie wzbudzili w jego sercu ohydni pochlebcy, dwaj jego doradcy, więzi rycerza Jakuba z Kobylan z rodu Grzymalitów jako winnego nierządu, którego dopuścił się z królową Anną. Zakutego w kajdany zamyka na zamku górnym we Lwowie, co musiał znosić blisko trzy lata. Nadto inny rycerz, Mikołaj Chrząstowski herbu Strzegomia, posądzony o ten sam haniebny występek, dobrowolnie poszedł na wygnanie. A nierozważne uwięzienie jednego rycerza i wygnanie drugiego naraziło królową polską Annę, zdaniem wielu niesłusznie, na powszechne zniesławienie, którego przepowiednią był wypadek, jaki wydarzył się kilka dni wcześniej na zamku krakowskim: zapadnięcie się bez żadnego gwałtownego wstrząsu komnaty królowej”.

 

Takie to historie, ale czy prawdziwe ? Coś pewnie w nich jest. Jak widać nawet królowe lubiły się dobrze zabawić wieki temu.....

 

14 grudnia 2018, 14:41
I ja Arturze przekonany jestem że tak jest!
Arturo
14 grudnia 2018, 12:19
Pewnie jest jak z mostami. Zbyt równo uderzały nogi łoża o podłogę, rezonans powstawał, fale się na siebie nałożyły, przez co wzmocnienie amplitudy drgań nastąpiło... i podłoga w zamkowej komnacie, która nie była na takie obciążenia obliczona, poddała się i zgodnie z prawem grawitacji w dół poleciała. Mocna w lędźwiach musiała owa królowa być. Siłowni żadnych w owych czasach nie było, a sportów biegowych pewnie nie uprawiała. Dobre widać geny po przodkach miała.

Dodaj nowy komentarz